domki holenderskie na allegro


spaghetti

Temat: Gdzie kupić w NL lub DE domek holenderski???
Witam, jak w temacie. Chciałbym sprowadzić do polszy taki domek, a że nie chce napychać kieszeni handlarzynom z allegro itd. to postanowiłem sam się za to wziąć. Może ktoś już przerabiał ten temat? Ma jakieś wskazówki i wytyczne jak to jest z cłem, opłatami? papierkologią na terenie NL lub DE. A może połączę z kimś siły i razem przywieziemy 2? Jestem otwarty na propozycje....
Źródło: forum.niedziela.nl/viewtopic.php?t=77437



Temat: Gdzie używane przyczepy kempingowe, domki stacjonarne?
On Mon, 26 Jun 2006, Adam wrote:
[color=blue]
>
> Za Koszalinem. Tam są całe pola zastawione przyczepami i tzw. domkami
> holenderskimi.
>
> Dzieki...a moze cos blizej? Powiedzmy w promieniu 100km :-) Nie chce mi sie
> gonic do Koszalina - ode mnie 180km[/color]

Po prostu jedziesz drogą Koszalin - Szczecin i patrzysz w lewo. Tam są
całe pola, gdzie masz duży wybór. Firmy sprzedające części zamienne,
akcesoria, piecyki, lodówki...

Jak nie chcesz gonić do Koszalina, to co chwilę coś jest przy tej trasie
bliżej. Tyle, że wybór gorszy, ceny wyższe, zwłaszcza o tej porze. Kilka
placów jest w Wejherowie. Ale moim zdaniem warto zrobić te parę kilometrów
więcej. (btw: spodziewaj się raczej przyczep od 6 tys. w górę. Tańsze
złomy bez rejestracji mają na drodze do Mielna, albo na Allegro trzeba
wyszukiwać. Coś jest też w Człuchowie, ale tam nie byłem. Autohandel w
Nowym Dworze (przy siódemce), co miał 2 lata temu spory wybór, dziś
pustawy).

--
***********Jacek Kijewski, [email]jacek@sail-ho.pl[/email] z odwiecznym (since 1995) mottem: *
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii" Linux admin
Portal żeglarski: [url]http://www.sail-ho.pl[/url]
************************************* Support Open Source: [url]http://www.rwo.pl[/url] *

Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=12900


Temat: Gdzie używane przyczepy kempingowe, domki stacjonarne?

Użytkownik "Jacek Kijewski" <jacek@sail-ho.pl> napisał w wiadomości
news:Pine.LNX.4.64N.0606261526460.21657@goldenhinde.sail-ho.pl...
On Mon, 26 Jun 2006, Adam wrote:
[color=blue]
>
> Za Koszalinem. Tam są całe pola zastawione przyczepami i tzw. domkami
> holenderskimi.
>
> Dzieki...a moze cos blizej? Powiedzmy w promieniu 100km :-) Nie chce mi
> sie
> gonic do Koszalina - ode mnie 180km[/color]

Po prostu jedziesz drogą Koszalin - Szczecin i patrzysz w lewo. Tam są
całe pola, gdzie masz duży wybór. Firmy sprzedające części zamienne,
akcesoria, piecyki, lodówki...

Jak nie chcesz gonić do Koszalina, to co chwilę coś jest przy tej trasie
bliżej. Tyle, że wybór gorszy, ceny wyższe, zwłaszcza o tej porze. Kilka
placów jest w Wejherowie. Ale moim zdaniem warto zrobić te parę kilometrów
więcej. (btw: spodziewaj się raczej przyczep od 6 tys. w górę. Tańsze
złomy bez rejestracji mają na drodze do Mielna, albo na Allegro trzeba
wyszukiwać. Coś jest też w Człuchowie, ale tam nie byłem. Autohandel w
Nowym Dworze (przy siódemce), co miał 2 lata temu spory wybór, dziś
pustawy).

W sumie nie potrzebuje rejestracji bo zamierzam przyczepe postawic na
dzialce. Chce na ten cel przeznaczyc w granicach 6-10 tys. Mam cichą
nadzieje ze znajde cos w miare dobrego, nie zużytego.
Dzieki za informacje i pozdrawiam



Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=12900


Temat: Czy mieszkać
Promyk, niełatwo radzić w takiej sytuacji.
Na usta cisną sie słowa " mądry Polak po szkodzie".
No bo nie rozumiem. Nie widziałaś wcześniej tej dzialki na oczy, nie przebywałaś w tym miejscu przed decyzją o budowie?

Moja działka znajduje się ok 500 m od ruchliwej drogi i zanim ja kupiłam przyjeżdżałam tam rano, w południe, wieczorem i w nocy przez kilka dni, sprawdzałam poziom hałasu, bo to był dla mnie priorytet.

Plan dzialania wg mnie jest prosty:cool:
Najpierw zorientować się w cenach nieruchomości w Waszej okolicy.
Następnie ustalić gdzie chcielibyście mieszkać, ustalić ceny działek w tej okolicy.
Przekalkulować i dzialać.
Mieszkać można u rodziców, w wynajętym.
Choć znam takich, którzy kupili działkę, przyczepę, tzw domek holenderski, http://www.allegro.pl/search.php?utm...ek+holenderski
który usadowili na tej działce i mieszkali na miejscu pilnując budowy.
Przyczepa z ogrzewaniem, lazienką, pow ok 30 m, więc jak mieszkanie w bloku.
Budowa zaczęta na wiosnę, a wprowadzili się do domu po roku. Dom był juz prawie zupełnie wykończony.
Domek sprzedali bez najmiejszego problemu.
Teraz wspominają ten czas z lezką w oku;) i mają sentyment do domków holenderskich:)
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=161878


Temat: Domek holenderski
Czy powinienem był napisać, czym są domki holenderskie? :D

http://www.allegro.pl/search.php?str...ek+holenderski
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=116760


Temat: Góralska chata do przeniesienia- dziennik bataty
Dalsza część historii:

CHATA.

Wymyśliliśmy, że na takim terenie powinien stanąć bezpretensjonalny domek. Marzyła mi się chata mazurska- w każdym razie dom drewniany.:) Na forum wynalazłam namiary na domy z bala. Oglądaliśmy domy firmy Trochanowski, byliśmy na budowie takiego domu. Bardzo nam się podobało, ale musielibyśmy dysponować większą gotówką, żeby podjąć decyzję o zawarciu umowy. Bo jak już zaczyna się budowę, to terminy są krótkie (nie, że to źle, bo odwrotnie- bardzo dobrze, ale jednak pieniądze trzeba mieć, a my choć liczyliśmy w prawo i w lewo, to nijak nam nie starczało).
Potem miałam chwile załamania i gotowa byłam kupić domek holenderski- byle tylko coś stanęło na działce i żeby można było pojechać tam na ileś dni w lecie i być 'u siebie', a nie wynajmować pokój w okolicy. I prawie taki domek kupiliśmy, ale Bozia nas widocznie strzegła- w ostatniej chwili zrezygnowaliśmy. Kosztował 32 000zł. :D Czyli prawie tyle, co nasza CHATA- ale przecież wartość nieporównywalna! Pod każdym względem.:)
Na szczęście opowiadaliśmy różnym znajomym o naszych planach- dzięki temu jedni odwiedli nas od kupienia plastikowego domku, a drudzy...


Znaleźli nam CHATĘ ! Byli w Zakopanem i zgadali się z właścicielem pensjonatu, że chce sprzedać dom góralski do przeniesienia. Pan kupił ten dom od ludzi, którzy lata temu wyjechali do Stanów. Mieli wrócić, więc domem zajmowali się ich rodzice, którzy mieszkają obok. I tak to trwało przez lata, aż w końcu ci ludzie zdecydowali się sprzedać, bo wiedzieli, że już nie wrócą, a rodzice z powodu wieku już nie mają sił na dbanie o chatę.
Nowy właściciel kupił ten domek 2 lata temu i chciał w nim zrobić dodatkowe pokoje obok swojego pensjonatu. Niestety plany życiowe mu się zmieniły po rozwodzie z żoną. Musiał się trochę ograniczyć finansowo i zdecydował, że dom sprzeda, a pieniądze zainwestuje w istniejący pensjonat.

Ostatni akapit skopiowałam z forum o domach z bali, bo po co pisać raz jeszcze to samo.;)
Jako ciekawostkę opowiem dlaczego był taki pośpiech i szum zrobiony przeze mnie na forum. Otóż nasi znajomi zadzwonili do nas, że jest taki dom na sprzedaż, i że domek został właśnie wystawiony na allegro za 35 000. Obejrzeliśmy fotki, zadzwoniliśmy do sprzedawcy i zonk! ktoś już jest umówiony i jedzie obejrzeć. Pan obiecał, że oddzwoni czy ten ktoś kupił czy nie. W międzyczasie (a trwało to ok. 1 godziny) weszłam jeszcze raz na allegro, a tu następny zonk! domek sprzedany- ktoś kliknął i już. :( Wieczorem sprzedawca zadzwonił i potwierdził. Przykro nam było, ale niespecjalnie się zdziwiłam, bo jakoś nie liczyłam na wyjatkowe szczęście.
Minęło kilka dni i ... telefon z Zakopanego- dzwoni właściciel domku i pyta czy nadal jesteśmy zainteresowani, bo domek kliknął jakiś nieodpowiedzialny człowiek. Kliknął, potem przyjechał i powiedział, że może teraz wpłacić 1000zł, a o resztę musi wystąpić o kredyt, ale na pewno dostanie i do końca sierpnia się rozliczy.:D A właściciel już zamówił jakieś wyposażenie pensjonatu, ma płatności umówione i tak długo czekać nie może, więc jeżeli chcemy obejrzeć, to on już nie będzie wystawiał ponownie i obniży nam cenę. A w allegro nie chce się już bawić, bo tam jacyś niepoważni ludzie są.
Zdecydowaliśmy się pojechać i ... musieliśmy kupić.:D

Takie cudo:

http://images39.fotosik.pl/293/104e676f973a30f8med.jpg

Na razie uciekam spać, bo już padam na nos. :)
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=161290


Temat: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
  uuuufff doprowadziłam domek do porządku !! :rolleyes:


Cytat:
Napisane przez malin30 (Wiadomość 13108774) Witam w poniedziałek! Jestem właśnie pod śniadaniu, czyli po pierwszym posiłku od prawie 15 godzin. Rano byłam na pobieraniu krwi i oczywiście glukozie 50. Dobrze, że miałam kawał cytryny ze sobą. Blee!
Miałam coś o tym napisać, ale Orzeszek mnie uprzedziła;)

To fajnie, że urodzinki męża się udały.

:eek: Mam nadzieję, że dzisiaj czujesz się lepiej i że już się to nie powtórzy. Brzmiało groźnie.

---------- Dopisano o 10:15 ---------- Poprzedni post napisano o 10:14 ----------

O, qrcze! Mam dziś "studniówkę":eek:
Gratulujemy studniówki!!!!!!!!!!!!!!! :jupi: :cmok:

taaaak, urodzinki się bardzo udały :ehem:

Cytat:
Napisane przez woman31 (Wiadomość 13108817) witam :cmok: kurcze mam tyle do nadrobienia...ale to potem...
a my bylismy na mazurach, w pieknym pensjonacie nad samym jeziorem... cudo.. grila to mam dosyc do konca tego sezonu:mur:
ale wypoczelam....
tylko teraz czeka mnie sterta prania i sprzatanie:mur:
brzmi super :ehem: pensjonat i wyjazd oczywiście, nie sterta prania hihi

Cytat:
Napisane przez sweetpinky (Wiadomość 13109432) o ten sam kocyk co mój :)

Też tak uważam. Mojej przyjaciółki siostra przyżywała podczas porodu koszmar. Powiedziała, że już nigdy więcej nie chce mieć dzieci.
Miała skierowanie na cc z powodu zbyt wielkiego dzidziusia jak na nią ale debilni lekarze kazali rodzić naturalnie. Była przywiązana do łóżka :eek: mdlała z bólu co 5 min a na ciele popękały jej naczynka które musiała usuwać bo się nie wchłonęły, normalnie była aż sina od nich nawet na twarzy. I wogóle strasznie ją porozrywało tam na dole, już nie pamiętam ile miała szwów ale wiem, że było od groma :(
Pinky, ale jak sama widzisz to akurat ewidentny błąd lekarzy. myslę, że w "normalnej" ciąży poród nie wygląda aż tak koszmarnie.
poza tym naprawdę uważam, że słuchanie takich historii nam nie pomaga się dobrze przygotować do porodu. na pewne rzeczy nie mamy wpływu np. na błędy lekarskie....niestety....

Cytat:
Napisane przez Foka29 (Wiadomość 13109695) Przechodzę kolejną fazę paniki jeżeli chodzi o poród.:(

Już sobie wszystko w głowie poukładałam: poród rodzinny, ZZO i wszystko będzie miodzio.

Szkoła Rodzenia jednak odziera mnie ze złudzeń, że może byc miło.

Największym szokiem było dla mnie, że nie robią lewatywy, nawet na życzenie - bo kobietom to uwłacza (no cóż sama jeszcze pół roku temu tak myślałam:mur:). Pytam więc położnej, co tam "ten tego" przy porodzie:oA ona na to, że tak - kobieta się wypróżnia - to naturalne:confused::eek:
No to jeszcze nie wpadam w panikę, tylko pytam, czy sama mogę sobie to zrobic. Dowiaduję się, że lewatywa przyspiesza skurcze i bezpośrednio przed porodem nie wolno jej wykonywac bez profesjonalnej kontroli nad sytuacją.
No i mój domek z kart runął. Może dziwna jestem, ale nie wyobrażam sobie nawet mojego wyjątkowo kochającego i tolerancyjnego męża patrzącego jak obs... wszystko dookoła.
Z drugiej strony... nie chce byc sama:cry:
mnie bardziej przeraża że mnie w tkaiej sytuacji obcy ludzie zobaczą... z mężem czytamy dużo o porodach, o tego typu sytuacjach również . myslę, że dla niego głównym problemem jest poradzenie sobie z bezsilnością wobec mojego bólu, a reszta cóż... kiedyś się zestarzejemy i być może jedno będzie musiało pielęgnować drugie również w tych wstydliwych sytuacjach...
o to się nie martwię... mnie najbardziej- bardziej od bólu porodowego- martwi to, czy holenderskie położne faktycznie wszystko dokłądnie przed porodem sprawdzą...


Cytat:
Napisane przez woman31 (Wiadomość 13110865) to rzeczywiscie bardzo tanio- ja taka podobna widzialam za ponad 300zl:eek: ale tak wlasnie chce miec:mur:

---------- Dopisano o 12:34 ---------- Poprzedni post napisano o 12:05 ----------

w weekend kolejny raz zobaczylam wozek quinny speedi SX P- kolejny raz sie zakochalam. wczesniej odrzucialam ten model z powodu nie przekladajacej sie na druga strone raczki. jednak posluchalam Was i jeszcze zapytalam jedna moja kolezanke i chyba jestem sklonna przymknac oko na ta nierozkladana raczke:)
a co Wy myslicie o tym wozeczku?:
http://www.allegro.pl/item676006813_...piw_torba.html

ja jestem wielbicielka quinny , więc mnie nie pytaj, bo ja jestem na tak :rolleyes:
ale ta CENA!!! masakra...w życiu bym tyle nie dała..........

Kikunia zakupki słodkie!!!!!!!
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=346277